Śmierdziuchy vs Brzydale oraz Khorne vs Stormcast

Opisy waszych bitew. Dyskusja nad światem przedstawionym.
Awatar użytkownika
Vespan
Posty: 677

Śmierdziuchy vs Brzydale oraz Khorne vs Stormcast

Post#1 » sob wrz 16, 2017 12:03 pm

Mam za sobą pierwszą, przezabawną grę na nowym General's Handbooku. Spotkały się dwie armie, które śmierdzą, rzygają, regenerują się i nie dają się trafić, czyli Nurgle vs trolle i gobliny (olbrzym robił za Troll Haga).

Nurgle w końcu zmasakrował trzon mojej armii, ale okazało się, że szczwane gobliny miały sprytny plan i kiedy wróg był zajęty wyrzynką na środku stołu, pozajmowały narożne punkty strategiczne.


Misja z GH z przedziwnym rozstawieniem, które zajęło nam chyba ponad pół godziny:
Obrazek

Trzon armii wroga zajął środek, a jego słabe flanki ruszyły na znaczniki. U mnie na środek poszedł duży oddział goblinów, Baba Yaga i górskie trolle, żeby zająć wroga i grać na zwłokę (albo na zwłoki, bo trup ścielił się gęsto). Pomimo zwiększonych kosztów punktowych gobliny wciąż się świetnie sprawdzają w roli tarpitowania. Siatki + fanatycy + inspiring presence.
Mały oddział goblinow i squigi ruszyły na lewą flankę i dzięki liczebności zajęły wrogi punkt. Oczywiście nie miały szans z elitarnymi wojownikami chaosu, ale przez 2 tury trzymały punkcik.
Arachnarok i rzeczne trolle z kolei całkowicie zmasakrowały prawą flankę przeciwika. Pająk w prawdzie znerfiony, bo jego magiczny eliksir jest teraz jednorazowego użytku, ale jedna kluczowa szarża na pudrid knightów wystarczyła żeby zdominować tamtą część stołu.

Ogólnie armie wydają mi się dość wyrównane, a gra była naprawdę przjemna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony sob wrz 16, 2017 11:52 pm przez Vespan, łącznie zmieniany 1 raz.
Pokrzyw: [...] przypomniałem sobie że centki mają boltery na cyckach nie po to by im sutki zasłaniały, tylko do strzelania :)

Awatar użytkownika
Avatarofhope
Posty: 655

Re: Śmierdziuchy vs Brzydale

Post#2 » sob wrz 16, 2017 10:54 pm

Odpowiem tutaj, coby nie zaśmiecać niepotrzebnymi tematami forum. Na dodatek zdjęć nie zrobiłem więc mój post nie byłby tak atrakcyjny jak Vespana.

Otóż zagraliśmy sobie z Jackiem Felixem w piątek przyjemną bitwę na 2000 pkt - Khorne vs Stormcast. Postanowiłem skorzystać z dobrodziejstw nowej edycji i przytachać armię złożoną z hord modeli: 60 bloodreaverów, 25 bloodwarriorów, Chaos warshrine, obowiązkowy bloodstroker, 2x slaughterpriest, khorgorath, aspiring deathbringer, exalted deathbringer i slaughterbrute of khorne + batalion gore pilgrims.

Graliśmy z wykorzystaniem open war cards. Rozstawienie standardowe, każdy 12 cali od swojej krawędzi, naprzeciw siebie, jako twista otrzymaliśmy losowanie 2x objective cards, każdy też pobrał dla siebie jeden ze wspomagaczy (ruse). Muszę przyznać, że wylosowałem dla moich khorniarzy dość ciekawą opcję, mianowicie ambush, pozwalający mi, już po rozstawieniu, zmienić pozycję moich 3 jednostek i wystawić je gdziekolwiek w 12 calach od przeciwnika. Jack oddał mi zaczynanie i od początku zrobiło się gorąco. Już w pierwszej turze zaszarżował w liberatorów slaughterbrute, a z flank niestety nie doszarżowali bloodwarriorzy, co wpłynęło na przebieg całej bitwy. Horda bloodreaverów z bohaterami wlokła się z tyłu na środku stołu. Muszę przyznać, że pomimo 3krotnego wygranego rzutu na inicjatywę zostałem pokonany, po dość mocnej wyrzynce, podczas której zebrałem grubą ilość bloodpointów. Niestety w walce przeciwko stormcastom, którzy są wspomagani przez lorda celesanta (+1 do hita i +1 do save dla pobliskich jednostek), bez wystarczającej ilości rendów, ordy, które są ich pozbawione mają mocno pod górkę. Najlepiej z retrybutorami radził sobie khorgorath, który ubił ich w sumie chyba 4 albo 5. Slaughterbrute niestety spadł o wiele za szybko, mimo to oddział liberatorów zeżarł.

Niemniej jednak gra była wyśmienita, krew lała się strumieniami, ku mojej uciesze, zaś hordy nie wydają się tak przegięte jak mogłyby być. Jack grał elitarną, mało liczebną armią i dzięki dobremu planowaniu, dał radę mnie pokonać, mimo ostrego naporu modeli z mojej strony.
"Fani", którzy przez tydzień dywagowali nad tym, czy mag może przywalić firebalem z wnętrza zamkniętego pojazdu...

Raziel

Awatar użytkownika
Vespan
Posty: 677

Re: Śmierdziuchy vs Brzydale

Post#3 » sob wrz 16, 2017 11:47 pm

Patrząc na przykładzie swoich goblinów, albo gwardzistów imperialnych mam wrażenie, że optymalna wielkość oddziału, to coś pomiędzy minimalnym a maksymalnym. 40 goblinów to akurat, 60 to już przesada jak na zadanie które mają pełnić a oszczędność punktowa umiarkowana. Tak samo z gwardzistami: 30 tarczowników jest może się trzymać i bronić kuszników przez kilka tur, 40 to już zbytek. Dlatego mam wrażenie, że wbrew pozorom nowa edycja wcale nie faworyzuje tak bardzo hord.

Na Waszą bitwę zerkałem kątem oka ze swojego stołu i jednak przez całą grę była jakaś akcja. Wyrzynka nie była zbyt jednostronna i o to chyba chodzi :)
Pokrzyw: [...] przypomniałem sobie że centki mają boltery na cyckach nie po to by im sutki zasłaniały, tylko do strzelania :)

Awatar użytkownika
Jack_Felix
Posty: 115

Re: Śmierdziuchy vs Brzydale

Post#4 » wt wrz 19, 2017 12:22 pm

Avatarofhope pisze:Niemniej jednak gra była wyśmienita, krew lała się strumieniami, ku mojej uciesze, zaś hordy nie wydają się tak przegięte jak mogłyby być. Jack grał elitarną, mało liczebną armią i dzięki dobremu planowaniu, dał radę mnie pokonać, mimo ostrego naporu modeli z mojej strony.


W połowie drugiej rundy nie wierzyłem, że uda mi się odbić, szczególnie że proporcja modeli przeciwnika do moich wynosiła jakieś 8 do 1 :o Ale mnóstwo kombinowania, z umiejętnym wykorzystaniem Celestanta Prima i umiejętności Staunch Defender pieszego Celestanta, jakimś cudem pozwoliło mojej niewielkiej grupce Stormcastów przeżyć napór Khornowego morza krwi :D

Wróć do „Raporty i fluff”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość